28-30 lipca 07

Z gośćmi z Francji przemierzaliśmy bezdroża Gór Słonnych i część Bieszczadów (5 koni). Zachwyceni byli chatą na Dolinkach, szybowiskami w Bezmiechowej i Weremieniu, fantastycznymi widokami, otwartą przestrzenią, przyrodą, tak bardzo bliskim kontaktem z naturą, atmosferą i organizacją.

25.11.2006

Jak napisał w księdze gości Antek właśnie tego dnia wyruszyłem w najdłuższy rajd w swoim życiu (z Halinką).

27 czerwca do 5 lipca 07

Przez dziewięć dni czternastoma końmi z dziećmi przejechaliśmy Góry Słonne, część Bieszczadów i wsch.Beskidu Niskiego. Nie dotarliśmy tylko na szybowisko w Bezmiechowej drugiego dnia, a tak to całość trasy została zrealizowana w całości. Najmłodsza uczestniczka ma 9 lat. Dzieciaki były bardzo dzielne i zachwycone tym co zobaczyły.

28-go pażdziernika 06

Odbył się w Wysowej u Janka Lisowicza (po raz kolejny) bieg myśliwski - Hubertus. Śladem lisa galopowało 16 koni. Lisem była zgodnie z tradycją ubiegłoroczna zwyciężczyni - Paulina Wydra z Krakowa, a ja pełniłem funkcję mastra. Jazda terenowa przebiegała z Hańczowej przez Ropki do Wysowej, gdzie na polanie przed uzdrowiskiem odbyła się gonitwa za lisem. Szybką Berdankę po licznych unikach w końcu dopędziła Walkiria, którą dosiadała Paulina Pul z Krakowa i złapała lisią kitę.

17 i 18 luty 2007r

- to dwudniowy rajd po Beskidzie Sądeckim. Śnieg mieliśmy powyżej 700 m npm. Pierwszego dnia z Rytra do Przysietnicy poruszaliśmy się po Paśmie Radziejowej, a następnego po Paśmie Jaworzyny. Cudna pogoda, miła grupa, wspaniałe widoki. Mieliśmy też dwa wydarzenia. Pierwszym była niecodzienna sytuacja, gdy podczas postoju na polanie pod Makowicą tarzając się Walkiria nagle zaczęła zjeżdżać po śniegu na boku w dół jakieś 60 m. Przez chwilę powiało grozą, ale na szczęście była miedza i ją podrzuciło, i się wybroniła wychodząc z opresji bez szwanku. Ciekawiej było przy przechodzeniu przez Poprad. Montana wskoczyła Michałowi do rzeki, czego On nie przewidział i rozstał się z koniem lądując po pas w wodzie. Ostanie 3 km rajdował już samochodem. Z pewnością zapamięta ten rajd na dłużej, zważywszy, że był to Jego pierwszy upadek.

16-19 czerwca 07

Pożegnanie Rytra. Cztery dni zajęło nam pokonanie trasy z Rytra przez Hańczową, Kotań, Lipowiec do Sanoka (Bykowce). Od tej chwili koniki są w Sanoku.